Oficjalny Blog Biblioteki Zespołu Szkół Gastronomicznych w Poznaniu
Blog > Komentarze do wpisu

U Fiedlerów, nad Wartą

25 maja odbyła się zapowiadana „Majówka z książką w Puszczykowie”. Liczba chętnych przeszła nasze oczekiwania i były momenty, że dochodziła do czterdziestu. Niestety kilkanaście osób musiało zrezygnować z powodów szkolnych związanych ze zbliżającym się wystawianiem ocen i ostatecznie pojechało dwudziestu pięciu uczniów (nomen omen zgodnie z datą) z klas 1bż, 1cż i 2bż. Pracownia_Arkadego_Fiedlera
Puszczykowo przywitało nas słońcem i … remontem dworca, a właściwie torowiska, co miało okazać się ważne w finale wycieczki. W Muzeum-Pracowni Literackiej Arkadego Fiedlera czekał na nas mini boksio z zawadiacko zawiniętym ogonem i poważnym wyrazem pyska oraz grafitowy kot o nieprzeniknionym spojrzeniu i stoickim spokoju. Marek Fiedler (skrzyżowanie pana Kleksa, Albusa Dumbledore`a i Gandalfa), syn Arkadego Fiedlera krótko opowiedział o ojcu i jego podróżach, a następnie dał nam wolną rękę w zwiedzaniu Pracowni. Nie było tego dużo. Trzy pokoiki, w których Ksiki_Arkadego_Fiedlerazgromadzono podróżnicze trofea, zapełnione były okazami egzotycznych motyli, afrykańskimi maskami, indiańskimi emblematami oraz zdjęciami. Największe wrażenie robiła rozciągnięta na całą ścianę szafa z książkami Arkadego Fiedlera (napisał ich 32) w wydaniach polskich i obcojęzycznych oraz mapa świata z zaznaczonymi miejscami, które pisarz odwiedził. Sensacją okazała się ogromna pirania – wegetarianka pływająca w zajmującym pół pokoju akwarium. W otaczającym urokliwy dom Ogrodzie Kultur i Tolerancji weszliśmy do 23 razy mniejszej, ale zachowującej wszelkie proporcje i zasady egipskich budowniczych (podobno także moc) rekonstrukcji piramidy Cheopsa, wspięliśmy się na pokład hiszpańskiego legendarnego żaglowca Santa Podre_Arkadego_FiedleraMaria Krzysztofa Kolumba (w skali 1:1) oraz dotknęliśmy myśliwca Hurricane (1:1), na takich maszynach latali polscy lotnicy z Dywizjonu 303 podczas Bitwy o Anglię. Zanurzyliśmy się też w podziemny mrok grobowca Pacala, władcy Majów, oraz obejrzeliśmy wystawę zdjęć z Amazonii. Niestety ze względu na nasz młody wiek nie mogliśmy zobaczyć świątyni Ars Amandi. 
Drugą część majówki spędziliśmy na trawiastej polanie pod drzewami nad Wartą. Zawsze myślałam, że rzeki w Polsce w przeważającej swej większości zasilane są wodą w kolorze wody. Niestety, myliłam się. Woda w Warcie na odcinku Puszczykowa nawet kolorem nie przypomina wody. Rzeka wije się malowniczymi Majwka_7zakolami z dziko zarośniętymi brzegami, ale o tym, co w niej pływa, starałam sięnie myśleć. Majówkę z książką rozpoczęliśmy oczywiście od … prezentacji przywiezionych książek. Wśród tytułów pojawiły się „Romeo i Julia”, „Król Edyp”, „Naznaczona”, „Z mgły zrodzony”, „Muminki”. Następnie odbył się konkurs „Lektury dobrze znane”, podczas którego podzieleni na zespoły majówkowicze odgadywali tytuły utworów, z których pochodziły czytane fragmenty. Z wynikiem 8 na 10 odgadniętych lektur wygrała grupa z klasy 1cż. Nagrody (książki z przepisami na makarony i sałatki) bardzo ucieszyły adeptów sztuki kulinarnej. Po intelektualnym wysiłku nastąpiła biesiada, na którą złożyły się przywiezione kanapki i inne Majwka_6smakołyki. Wędzeni dymem z rozpalonego grilla (tak, tak młodzież pod względem gastronomicznym była nieźle przygotowana) leniwie rozmawialiśmy, trawiliśmy wrażenia i kiełbaski, obserwowaliśmy wirujące w wodzie patyki, niektórzy oddawali się lekturze przywiezionych książek, inni słuchali muzyki, niekoniecznie płynącej z rozpostartych nad nami gałęzi drzew. 
Majówkę zakończyła wizyta w miejscowej lodziarni, która od lat słynie z pysznych i tanich lodów. Pozostawał już tylko powrót pociągiem i … tu nastąpiła nieplanowana atrakcja. Skład pamiętający czasy PRL przyjechał wprawdzie punktualnie, ale odjechał ze stacji po czterdziestominutowym postoju. Z powodu
remontowanego toru ruch w tym miejscu odbywał się wahadłowo i nasz pociąg musiał czekać na mijankę. W ten sposób odcinek piętnastu kilometrów dzielących Puszczykowo od Poznania pokonaliśmy w godzinę. Nic dodać, nic ująć. Nie popsuło to nam jednak humorów (chociaż najbliższe plany tak), wszak za chwilę zaczynał się długi weekend.

Więcej zdjęć w galerii.

niedziela, 29 maja 2016, bibliozsgpoznan
bibliozsg

Polecane wpisy