Oficjalny Blog Biblioteki Zespołu Szkół Gastronomicznych w Poznaniu
Blog > Komentarze do wpisu

Światowy Dzień Książki w Bibliotece Raczyńskich

LogoŚwiątynie bywają różne. Jeżeli świątynią sztuki jest teatr, to świątynią książkBiblioteka_Raczynskichi - biblioteka.Postanowiłam więc dzisiejsze święto książki święcić w największej publicznej bibliotece Poznania - Bibliotece Raczyńskich, w jej głównej siedzibie przy placu Wolności. Oferta była intrygująca: ogród cytatów, Julie na balkonie...Zjawiłam się punktualnie o godzinie 11, tłumów nie było..., w bibliotecznym ogrodzie zebrało się około dziesięciu osób (uczniowie, studenci) wraz z miłą panią animatorką. Zajęcia kreatywne polegały na tworzeniu listy ulubionych książek, wypisywaniu ulubionych cytatów na własnoręcznie wykonanych papierowych kwiatach, które następnie "sadziliśmy w ogrodzie", wreszcie na wspólnym tworzeniu opowieści. Było zimno i wietrznie, ale to wcale nie przeszkodziło młodym ludziom szybko się zintegrować i chyba dobrze bawić. Ja tymczasem poszłam zwiedzać bibliotekę. A jest co zwiedzać teraz po gruntownej przebudowie i rozbudowie. Biblioteka jest super nowoczesna, przestronna, jasna, skomputeryzowana, z wolnym dostępem do półek, podzielona na różne czytelnie (ogólną i czasopism) i ogromną wypożyczalnię. Czysto, ciepło, między regałami można wygodnie się rozsiąść, a nawet położyć na miękkiej wykładzinie, gdyby jednak ktoś wolał klasycznie na kanapie, to też jest kilka przytulnych kącików. Książki stoją na nowiutkich drewnianych regałach, zadbane, bezpieczne, są u siebie w domu. Co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, to fakt, że chociaż była sobota, wszędzie pełno było ludzi... ludzi czytających. Kolejnym punktem programu były tajemnicze Julie na balkonie. Oczywiście chodziło o Julie Szekspirowskie. Poszliśmy (Wypozyczalnia_Biblioteki_Raczynskichbyło też kilku Romeów)  na specjalnie w tym dniu otwarty balkon starego gmachu biblioteki z widokiem na plac Wolności i tam chętni odczytywali dialogi Romea i Julii z tragedii Williama Szekspira w różnych tłumaczeniach. Była to jedyna okazja spojrzenia na plac z tej perspektywy i zrobienia kilku zdjęć. Święto zakończyłam, a jakże, przy filiżance dobrej kawy w bibliotecznej kafejce, bo i na nią znalazło się miejsce w nowym gmachu. Wyszłam z biblioteki po trzech godzinach z kilkoma wypożyczonymi książkami pod pachą i z przekonaniem, że jeszcze tu wrócę, nie tylko po to, żeby je oddać.

Więcej zdjęć - zapraszam do Galerii

 

2016-04-23

sobota, 23 kwietnia 2016, bibliozsgpoznan
bibliozsg

Polecane wpisy